sobota, 8 lutego 2014

Malezja - zmysł smaku / Malaysia - the sense of taste


/Piotr i Małgorzata Medyna/
Malezja 2013. Zmysł pierwszy. Smak.
Mieszanka kuchni malajskiej, chińskiej, hinduskiej. Owoce, których nazw jeszcze nie znamy. Kramy z jedzeniem, małe chińskie knajpki, wnętrza duszne i przewiewne, zapachy wiercące w nosie, ekstaza i odraza. Raj w gębie.

/Piotr and Małgorzata Medyna/
Malaysia in 2013. First sense. The taste.
A blend of Malay, Chinese and Indian kitchen. Fruits, whose names we do not know yet. Stalls with food, small Chinese eateries, stuffy and airy interiors, fragrances drilling in the nose, ecstasy and disgust. Paradise in the mouth.


Pierwsze wniknięcie w tkankę Kuala Lumpur. Food court na piętrze Central Marketu. Kilka szklanek magicznych soków ze świeżych owoców, przewodnik turystyczny, chwila oddechu i można zaczynać.

The first penetration into the tissue of Kuala Lumpur. The food court on the top floor of the Central Market. A few glasses of magical juice from fresh fruits, tourist guide, a moment of breath and we can begin.





W tym samym miejscu jedliśmy jeszcze kilkukrotnie przeskakując pomiędzy mniej lub bardziej chińskim wokiem a hinduskim tym i owym zanurzonym w dziwnym sosie. Nieobrane krewetki drapią w gardło nóżkami, jest to fakt stwierdzony doświadczalnie. Za to czipsopodobny chlebek pierwsza klasa.

In the same place we ate several times, jumping between more or less Chinese woks and Indian this and that, immersed in a strange sauce. Unpeeled prawns scratch in the throat, it is a fact detected experimentally. But chips-like bread first class.





Czasem napój prosto z naturalnego opakowania a czasem bardziej złożona kolorystycznie i smakowo kompozycja. Dobrze zmrożona. Nie ma jak napój o temeperaturze bliskiej zeru, kiedy na zewnątrz +35 stopni i słoneczko wesoło praży.

Sometimes drink straight from a natural container and sometimes more complex color and flavor composition. Well frozen. There is nothing like a drink at a temperature close to zero when outside 35 Celsius degrees and sunshine beating down merrily.




Jedzenie zupy pałeczkami, prawie tak wygodne jak robienie tego widelcem.

Eating soup with chopsticks, almost as convenient as doing it with a fork.




Klasyka gatunku, czyli chicken rice. Koszt zazwyczaj jakieś 4-5 złociszy.

Classics of the classic, chicken rice. Usually costs about 1.5 USD.




Trochę świeżych owoców, rambutanów, mango, durianów i innych.

Some fresh fruits, rambutans, mangoes, durians, and others.




Jednakowoż duriany jak dla mnie niejadalne, zjadłem raz jedynie lody durianowe i odbijały mi się potem godzinami aromatem zgniłego boczku. Dżekfruty już lepiej, zawsze miło włożyć do ust coś klejącego się, co pachnie męskim dezodorantem...

However durians for me inedible, I ate durians ice cream once and then I burped for long hours with an aroma of rotten bacon. Jackfruits better, it's always nice to put something in your mouth what smells like the male deodorant...




Świeże mięsko.

Fresh meat.




Kilka wnętrz knajpianych.

Some eating-house interiors.



Obiad za 5zł a piwo za 15...

Dinner for 1.7 $ and a beer for 5...



No i oczywiście street food.

And of course street food.












Mątwę jem na miejscu. Nadzienie ze słodkim, waniliowym ryżem nieco mnie zaskakuje - to był deser!

I eat cuttlefish on the spot. Filling with a sweet, vanilla rice somewhat surprises me - it was the dessert!




Ryż z krewetkami zabieram do hotelu.

I take rice with prawns to the hotel.



A rybka szeptała do mnie - zjedz mnie, zjedz mnie.

The fish whispered to me - eat me, eat me.



Prawdziwie malajska wołowina belacan podana z ryżem i sałatką z papryczek chilli doprawioną ostrym sosem. Iście ogniste. Płakałem i jadłem. Pyszne.

Truly Malaysian Belacan beef served with rice and salad with chili peppers seasoned with spicy sauce. Truly fire. I cried and ate. Delicious.



Ryż z owocami morza pokryty kołderką z jajka.

Rice with seafood covered in blanket of eggs.



I wreszcie najbardziej wstrząsające przeżycie kulinarne. Mątwa z dużą ilością zielska w słodkim sosie orzeszkowym, do złudzenia przypominającym roztopionego snickersa.
Nawet świńska noga, która miała poduszeczki pod pazurkami, nie była tak dziwna.

And finally the most shocking dining experience. Cuttlefish with lots of weeds in sweet peanut sauce, exactly like molten Snickers.
Even a pig's leg, which had pads under the claws, was not such a strange.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz